Kobieta, 29 lat:
Czy powinnam ratować związek z mężem?
Z mężem jesteśmy po ślubie mamy półtoraroczną córkę. Od początku mieszkaliśmy u mojej babci która mnie wychowała. Przed urodzeniem małej było ok, popsuło się gdy córka przyszła na świat. Babcia zaczęła działać na męża, jak płachta na byka. Babcia dużo mi pomaga. Dwa miesiące temu mój mąż został zmuszony do wyprowadzki ze względu na jego stosunek do babci, którą zwyzywał. Nie wyprowadziłam się z córką z nim, bo nie układała się między nami dobrze. Ciągle kłóciliśmy głównie o jego pociąg do alkoholu. On twierdzi, że problemu z tym nie ma a ja uważam inaczej. Nie jeden raz mnie wyzwał. Teraz chce byśmy wspólnie zamieszkali w wynajętym mieszkaniu, a ja się boję, że to zły pomysł. Boję się, że kłótnie wrócą, a świadkiem będzie córeczka. Według mnie mąż jest egocentrykiem, bo za każdym razem, gdy staram się wyjaśnić, co mnie boli, on wybucha i zwala cała winę na mnie. Według niego to on ma rację, a jak ktoś ma inne zdanie to jest wrogiem. Zastanawiam się, czy nie jesteśmy razem tylko ze względu na dziecko. Nie okazuje mi on uczuć, nie mam w nim wsparcia, nie potrafimy ze sobą rozmawiać o uczuciach, o planach na przyszłość. Jestem z tym wszystkim sama, nie wiem, co robić… czy z nim zamieszkać, by później z czystym sumieniem powiedzieć córce, że próbowałam? Na terapię próbowałam go namówić, on twierdzi że tego nie potrzebuje. Jak postąpić z takim człowiekiem?

 

Tomasz Kościelny:

Bez zgody Pani męża na psychoterapię trudno pomóc w tej sytuacji. Myślę, że warto pójść chociaż jednorazowo na konsultację do dobrego psychoterapeuty par i małżeństw. To przecież nie zobowiązuje do dalszego leczenia, aby porozmawiać o tej sytuacji i zobaczyć, jakie są możliwości wyjścia z tej sytuacji, co jest możliwe, a co nie w Państwa związku. Jakie oczekiwania ma Pani, a jakie mąż, co możecie z tym zrobić na teraz, omówić kwestię mieszkaniową, która też jest bardzo ważnym elementem wspólnego bycia razem. Pozostaje też dziecko, które jest przecież bardzo małe i potrzebuje opieki oraz wsparcia ze strony obojga rodziców. To wszystko wymaga omówienia, bo sytuacja, w której Pani się teraz znajduje nie pomaga tej relacji, ani nie wpływa na Panią czy na córkę pozytywnie. Pani mąż twierdzi, że nie potrzebuje terapii, być może tak jest, ale za to Pani potrzebuje takich rozmów, może więc jest w stanie to zrobić dla Pani?

Porada ukazała się w Portalu ABC Zdrowie

Inne moje odpowiedzi na pytania znajdują się pod adresem https://ranking.abczdrowie.pl/d/tomasz-koscielny-psycholog-warszawa-79969